Czemu to człowiek robi człowiekowi

3 września 2017    

Był sobie człowiek i bardzo chciał być ważny, słuchany i kochany. To przecież nic złego, a wręcz o to właśnie w  całym życiu chodzi. Tylko czasami, gdy nasi rodzice o tym nie wiedzą jak bardzo to ważne lub też wcale im na tym nie zależy, aby ich dzieci czuły się kochane, zauważane, słuchane i ważne, to w efekcie ich zaniedbań następuje tak WIELKI deficyt tych potrzeb, że gdy przychodzi czas na budowanie relacji to wówczas taka dorosła już, a jakże niedorosła osoba nie potrafi zachować równowagi pomiędzy własnymi potrzebami, a potrzebami innych osób. Widziałam żal, rozgoryczenie światem, bo ON nie spełnia tych WIELKICH, NIESPEŁNIONYCH oczekiwań. Dorosła kobieta (lub mężczyzna) nie potrafi być w bliskim związku, bo oczekuje zbyt wiele, każdy błąd jest spostrzegany jako dyskwalifikacja. W dzieciństwie prawdopodobnie była lub był niezauważony i czuł się nieważny, a teraz WALCZY o to, aby być ważny z siłą małego dziecka, które chce być najważniejsze i najlepsze dla swojego ukochanego rodzica. TERAZ JA BĘDĘ WAŻNA I NIKT MI TEGO JUŻ NIE ODBIERZE, TERAZ MAM SIŁĘ.  Niestety emocje i ogromna potrzeba pochodzą z przeszłości, zaś w teraźniejszości to już inna sytuacja, bo ten facet z którym ona ma relacje, też chce być akceptowany i nie rozliczany z każdego błędu i z każdego swojego słowa. On chce dorosłej relacji w której jest rozmowa, wyjaśnienie, przeproszenie i wybaczenie. Ona też tego chce, ale nie dostrzega, że sama tego nie daje. Oczywiście dotyczy to zarówno jej jak i jego. Krzywda nie wybiera płci. Bardzo skrzywdzeni w dzieciństwie ludzie, nie potrafią odkleić się od tego co czują emocjonalnie, a czują nadmiarowo i interpretują zachowania partnera jako wymierzone w nich i niszczące, mimo że partner nie miał takiej intencji. W każdej zdrowej relacji są momenty na złość, złośliwość, na odwet i złe słowa, ale jeśli zobaczymy, że my też mamy takie zachowania i także potrafimy być okropni, ale jednocześnie bardzo kochamy naszego partnera i słowa jakich używamy wcale nie oznaczają tego, że go chcemy zniszczyć, to może lepiej zrozumiemy naszego partnera i jego zachowania. Gdy jesteśmy wściekli to tylko w najlepszej i bezpiecznej relacji potrafimy zachowywać się jak świnia. Takich relacji mamy na przestrzeni życia tylko jedną lub dwie i właśnie z takiego powodu, że możemy w tej relacji być CAŁKOWICIE AUTENTYCZNI to bardzo chcemy wejść w tą jedną jedyną bardzo bliską relację. Ale gdyby ktoś nam powiedział, że to między innymi taka motywacja za tym stoi, to byśmy nie uwierzyli, bo marzymy o miłości, o bliskości, o cudownym razem, a nikt nie marzy o kłótni. A walka o swoje jest jedną z ważniejszych naszych potrzeb. Jeśli potrafimy się kłócić i wywalać sobie wszystko i też czasem mimochodem ranić się, a potem potrafimy rozmawiać i sobie wybaczać oraz się przepraszać, to jest to bardzo bliska relacja. Nie mówię tym samym, żeby ze swoich innych potrzeb rezygnować, ale by tak bardzo poważnie nie przywiązywać wagi do wypowiedzianych słów. To są czasami tylko słowa.  Prawdziwą miłość poznajemy nie po tym czy się nie kłócimy tylko po tym jak umiemy się godzić, czy przepraszamy, czy potrafimy zobaczyć swoje zachowania i za nie przeprosić. Czy widzimy tylko cudze błędy czy też dostrzegamy również własne, bo w relacji jest nas dwoje.

  /