Stres – pogadajmy o naszym napięciu…

21 września 2014    

Stres i to jak sobie z nim radzimy dotyczy wszystkich ludzi.

Cywilizacja stawia na naszej drodze wyzwania, zadania i problemy, a dzisiejszy człowiek ma im sprostać lub je rozwiązać. Bez myślenia nie byłoby to możliwe. Wspaniale, że posiadamy mózg, który potrafi dokonywać skomplikowanych przemyśleń i analiz, tak aby wyzwaniom móc sprostać oraz problemy rozwiązać, tylko  że mamy jeszcze ciało i ono potrzebuje odpoczynku, zadbania, ciepła i rozluźnienia, tak aby dobrze funkcjonowało.olty-malpka-piaca-kocykCywilizacja zachodu ceni mózg, myślenie i wszystko co dotyczy „ poznania”. Ciało i jego potrzeby są zdecydowania na drugim planie. Życie nie zawsze upływa gładko, ale gdy ktoś całymi dniami popycha swoje ciało siłą woli, zmusza je do katorżniczej pracy i nie zwraca uwagi na jego zmęczenie, to w efekcie organizm zaczyna tracić zdrowie, a potem chorować. Niektórzy ludzie nie słuchają swojego ciała i nie zaspokajają swoich potrzeb. Tak jakby byli dla samych siebie nieważni. A te uniwersalne potrzeby to dobra serdeczna rozmowa z osobą, która nas lubi i szanuje, spokojny spacer w dobrym towarzystwie, spontaniczny śmiech i zabawa – wszystko co powoduje rozluźnienie.dzieci 2

Małe dzieci nie są zestresowane, ich ciała są w ciągłym ruchu, elastyczne, drgające i spontaniczne. One nie są zastygłe i zasklepione, tak jak ciała dorosłych. Dzieci rozumieją swoje potrzeby. Jak są śpiące to zasypiają , jak są głodne to jedzą, jak im się chce krzyczeć to krzyczą, a za chwilę śmieją się serdecznie i naturalnie. Właściwie nieprecyzyjnie wypowiedziałam się odnośnie stresu u dzieci, bo one też przeżywają stres, ale jeśli mają dobrych kochających rodziców i zaspokojone swoje podstawowe potrzeby, to jest to stres optymalny, taki z jakim sobie radzą. Doświadczenia pozytywne – czuła opieka, tkliwość, aprobata, tulenie i pocałunki – pozostawiają ciało dziecka w stanie miękkim, naturalnym, rozluźnionym. Dziecko doświadcza swego ciała jako źródła przyjemności i radości. Odczuwa w sobie dobrą energię.

images (3)

Jedynie gdy takich rodziców dziecko nie posiada, wówczas stres przez nie przeżywany jest doświadczeniem bardzo negatywnym, powodującym usztywnienie i napięcie. Gdy dziecko odczuwa brak miłości ze strony matki to jego ciało odbiera ten chłód emocjonalny tak samo jak fizyczne zimno, a usztywnienie jest naturalną reakcją. Oziębłość ze strony matki osłabia u dziecka poczucie bezpieczeństwa i powoduje brak osadzenia, utratę umiejętności kontaktu i więzi, a więc niepewność.  To właśnie w ten sposób dziecko traci to co otrzymało w swoim wyposażeniu – spontaniczność i naturalny instynkt potrzeb.images (4)

Część z was odnajduje zapewne w swoich doświadczeniach te trudne momenty i już wie od jak dawna nosi w sobie napięcie ( bo niestety z tego się nie wyrasta), ale większość z nas nie obserwuje swojego ciała i nie dostrzega tego, że ono zapamiętało w sobie to napięcie.  Obserwuję osoby, które przychodzą do mojego gabinetu, że mają często zgarbione ramiona, skuloną, zaciśniętą klatkę piersiową i  trzymają zaciśnięte ręce, a  także zaciśnięte zęby lub szczękę. Gdy ja to widzę to mam ogromną ochotę zrobić coś, aby ta osoba się rozluźniła. Wewnątrz siebie odczuwam to napięcie, bo ono emanuje dosłownie na zewnątrz i krąży wokół. Sama terapia dotycząca myśli, emocji, może nie wystarczyć. Tu trzeba popracować z ciałem tak, aby je w końcu poczuć i nauczyć się rozluźniać. Tu opisałam stres ( napięcie) jaki część ludzi nosi w sobie od bardzo dawna, ale też wiele osób przeżywa stres związany z bieżącymi trudnymi sytuacjami, z wieloma małymi problemami jakie dopadają nas  na każdym kroku,  a dotyczą prawie wszystkich sfer życia.images (1)Ciało i nasz mózg oraz tworzone w nim myśli to całość. To jak interpretujemy rzeczywistość i fakty, powoduje, że nasze ciało jest rozluźnione lub napięte. Chodząc szybko po pokoju, zgrzytając zębami, napinając wszystkie mięśnie, podnosząc głos ( a tak  robimy gdy się stresujemy), wysyłamy do mózgu informacje o poziomie naszego pobudzenia. Te sygnały powodują ALARM w mózgu i rozpoczęcie przez mózg produkcji adrenaliny i noradrenaliny. Stajemy się jeszcze bardziej pobudzeni. I gdyby to spotkało nas na wycieczce w góry to wysiłek okupiony potem, znojem, pod koniec dnia zaowocowałby rozluźnieniem i ulgą.  Tylko, że my stresujemy się na krześle w pracy, na kanapie w domu, a więc w warunkach bardzo niesprzyjających wysiłkowi i aktywności. Stąd problem, bo wówczas stres zostaje skumulowany i przechowany w ciele – w zaciśniętej przeponie, w twardych napiętych ramionach,  obolałej szyi, bolącym kręgosłupie,  ściśniętym żołądku. Gdy tak gonimy przed siebie cały dzień i staramy się pokonywać wszystkie te trudności, to nawet nie czujemy tego ściśnięcia, ale gdy już siadamy wieczorem i próbujemy się rozluźnić, to wówczas nie jest wcale proste i łatwe do osiągnięcia. Marzymy  wtedy ,żeby się położyć i odpocząć, ale często okazuje się, nie możemy zasnąć, bo mięsnie karku są tak napięte, że aż głowa boli. Pewnie część z was zna to bardzo dobrze. Stres to zawsze jest napięcie o którym wcześniej napisałam, ale często na skutek osobistego zadręczania się myślami o tym co mogłam zrobić lepiej, co zrobiłem źle – a więc myślenia bardzo krytycznego i w żaden sposób nieprzydatnego. Myśli krytyczne, czarne scenariusze, obwinianie się, straszenie, wyrzucanie sobie…, to nasz chłód emocjonalny ( wewnętrzny krytyk) wobec samych siebie.images (2)

Już wiemy jak działa chłód emocjonalny – jak ZIMA – a więc nasze ciała zaciskają się i napinają. W efekcie nasz organizm zachowuje się tak , jakby ciągle był w stanie zagrożenia, dlatego walczy z własnymi tkankami. Lista schorzeń wywołanych przez stres jest długa. Często „atakuje” on najsłabszy punkt organizmu. Największą grupę stanowią choroby serca i układu krążenia. Przewlekły stres osłabia układ odpornościowy, wyzwala lub zaostrza objawy wielu chorób. Osoby zestresowane częściej atakowane są przez wirusy, bakterie i grzyby. Sposoby na radzenie sobie ze stresem są różnorodne.  Ci, którzy nie mogą sobie z nim poradzić często piją alkohol, biorą nadmierne ilości tabletek uspokajających, resetują się hazardem lub seksem, jedzą bardzo dużo lub się głodzą . Tylko, że to droga do nikąd.

Ja proponuję nauczyć się być dla siebie dobrym i nauczyć się rozluźniać ciało. Zacznijcie  słuchać i rozumieć jego potrzeby. O tym jak sobie radzić ze stresem napiszę w następnym swoim wpisie, ale już dziś zacznijcie zwracać uwagę na swoje ciało i na to co ono wam mówi.

Pozdrawiam was serdecznie.

Beata.

 

  /