Po czym poznajemy, że ktoś ma wysokie, adekwatne poczucie wartości?

Jest takie powiedzenie: „ Nie można oceniać książki po okładce”. I jest to prawda, bo skąd mamy wiedzieć co jest w środku, gdy widzimy tylko zewnętrzną stronę. Ktoś śmiały i bardzo pewny siebie, sprawia wrażenie, że ma wysoką samoocenę, ale to nie zawsze jest prawda o tym człowieku. Bardzo często nadmiarowa pewność siebie, kryje niepewność. Zbytnia śmiałość, kryje nieśmiałość. Nie umiemy czytać w myślach ludzkich i nie wiemy ile w powierzchownym garniturze jest prawdziwej pewności i spokoju wewnętrznego, wynikającego z wiary we własne siły.

Gdybyśmy potrafili odczytać myśli człowieka, który ma wysokie poczucie wartości to brzmiałyby one mniej więcej tak: Uważam, że jestem dobrym i mądrym człowiekiem, a w każdym razie nie czuję się w żaden sposób gorszy od innych znanych mi ludzi. Umiem zobaczyć w czym jestem dobry, w czym idzie mi lepiej, a w czym gorzej. Nie martwię się tym, że nie jestem we wszystkim najlepszy. To niemożliwe, abym był we wszystkim dobry. Sądzę ,że zasługuję na szacunek i uwagę. Szanuję ludzi, którzy mnie otaczają . Potrafię mieć dobre relacje z ludźmi i czuję się z nimi dobrze. Lubię ludzi. Udaje mi się szanować moich współpracowników, moją rodzinę i znajomych. Słucham co do mnie mówią. Słucham czego ode mnie oczekują. Gdy mogę i widzę w tym sens, to spełniam ich oczekiwania. Wiem co jest dobre i mam swoje zdanie, potrafię bronić swoich poglądów. Jednocześnie widzę u siebie elastyczność i jestem skłonny poznawać inne punkty widzenia. Nie boję się tego i nie czuję się zagrożony. Wiem co mi dobrze robi. Lubię nowe wyzwania. Jestem ciekawy co przyniesie mi następny dzień. Może przynieść fajne rzeczy, ale też trudne. Nie boję się tego. Jestem cierpliwy i wierzę w szczęście.

A jakby mógł wyglądać monolog wewnętrzny osoby o negatywnym obrazie siebie :
Nie uważam się za osobę ważną i lubianą. Nie widzę powodu dla jakiego ktoś miałby mnie lubić. Nie mam żadnych talentów i nic mi na ogół nie wychodzi. Inni ludzie nie chętnie spędzają ze mną czas. Nie mam im nic ciekawego do powiedzenia i do zaoferowania, a wziąwszy pod uwagę to co myślę na swój temat to w ogóle mnie nie dziwi, że nie mam przyjaciół. Nie lubię ryzyka, boję się zmian i nowości. Wolę, aby wszystko było po staremu. Nie lubię niezwykłych i nieznanych sytuacji. Nie spodziewam się zbyt wiele po sobie, ani teraz , ani w przyszłości. Nic mnie nie czeka. Przyszłość wydaje mi się beznadziejna. Najprawdopodobniej będzie jeszcze gorzej. Czuję ciągłe napięcie.

Istniej wiele stanów pośrednich, które mieszczą się pomiędzy tymi dwiema skrajnościami. Poczucie wartości to taka waga, która ciągle się rusza i raz jest po jednej stronie, a raz po drugiej. Nie ma w tym nic złego, o ile ciągle się rusza i przemieszcza. Problem pojawia się , gdy zatrzymała się po stronie minusowej i w żaden sposób nie zmienia swojego położenia.
Pierwszy i najistotniejszy krok na naszej drodze ku adekwatnemu poczuciu wartości to uwolnienie się od wszystkich toksycznych osób, które nas otaczają i toksycznych substancji jakimi się znieczulamy. Ten pierwszy krok to najczęściej tak ogromne wyzwanie, że nie sposób zrobić go samemu. Ja w swoim gabinecie staram się ludziom dawać poczcie bezpieczeństwa i wsparcie w tym bardzo trudnym okresie przemian. Nie można o sobie myśleć dobrze w warunkach permanentnego „dołowania” i poniżania. Jeśli są koło nas osoby, które nas nie szanują i ciągle negują, to warto jak najmniej z nimi przebywać. Warto znaleźć osoby, które nas lubią i cenią, dla których jesteśmy ważni. To od nich będzie do nas płynęła dobra i ciepła energia. Nie żyjemy w kosmosie, żyjemy miedzy ludźmi, a więc to oni są bardzo ważni w procesie myślenia o sobie. Następna ważna rzecz to substancje i zachowania przy pomocy których zniekształcamy rzeczywistość. Alkohol, narkotyki, niepożądane zachowania seksualne, hazard, to te rzeczy które sprawiają ,że nie jesteśmy sobą, że nasi bliscy płaczą i cierpią. Idąc tą drogą i oszukując się, że wszystko jest w porządku, dochodzimy w końcu do miejsca, gdzie już siebie nie lubimy i nie szanujemy. Podsumowując, osiągniecie dobrego poziomu poczucia wartości jest zadaniem bardzo trudnym, jeśli zatruwamy nasze ciało toksynami lub nasze życie zniekształcamy różnymi niepożądanymi zachowaniami ( przez które ktoś bliski nam płacze, cierpi i jest oszukany).
NIE MOŻNA ZBUDOWAĆ SWOJEJ WARTOŚCI NA CUDZEJ KRZYWDZIE.
Równie trudne jest budowanie poczucia wartości, gdy otaczamy się osobami które pozbawiają nas energii. Toksyczne substancje i toksyczne związki, powodują stres zniechęcenie, pogłębiają nasze problemy życiowe oraz obniżają naszą zdolność podejmowania dobrych dla nas decyzji, tych rozwojowych.
Trudno wyhodować coś zdrowego i pięknego w pojemniku na śmieci. Aby nastąpił rozwój, należy zrobić remanent i pozbyć się śmieci. Przed posunięciem się o jeden krok naprzód, warto uświadomić sobie w pełni naszą obecną sytuację i pamiętać o siłach PRZESZŁOŚCI, które mogą nas hamować. Nie można żyjąc PRZESZŁOŚCIĄ i mając uporządkowane życie według przeszłych często irracjonalnych, ale jednak bardzo sztywnych zasad, kierować swoje życie w stronę PRZYSZŁOŚCI. Jeszcze raz otwórz PRZESZŁOŚĆ, zobacz co w niej było trudnego, nazwij to, uznaj fakty, przeżyj to emocjonalnie, uznaj swoją krzywdę, zobacz niesprawiedliwość i dopiero wtedy spróbuj to zaakceptować i zamknąć. Nie można zrobić tego samemu. To trudne zadanie i bolesne, ale jednocześnie bardzo oczyszczające. Ludzie boją się tych emocji i nie chcą wspominać przeszłości, ale czasami nie ma innego wyjścia. Ja staram się, aby bolało to jak najmniej. Chcę, abyście też pamiętali o ULDZE, jaka pojawia się, gdy przestajemy zakłamywać swoje życie i swoje doświadczenia. To bardzo dobre i lekkie uczucie. Daje energię na tworzenie PRZYSZŁOŚCI.

OUR RECENT WORK

Envato Sting01
Graphic Design / Illustration / UI
zobacz więcej...
Project Title02
Design / Graphic Design
zobacz więcej...
Project Title03
Illustration
zobacz więcej...

OUR RECENT NOTES